„20” po jednej stronie i kreską dzielącą po drugiej stronie. Tabletkę można podzielić na równe dawki. 4. SZCZEGÓŁOWE DANE KLINICZNE 4.1 Wskazania do stosowania Nadciśnienie tętnicze Leczenie nadciśnienia tętniczego. Niewydolność serca Leczenie objawowej niewydolności serca. Ostry zawał mięśnia sercowego Choć błąd wcale nie leżał po stronie przeciwnika, tylko przyczyniło się to przez nieuwagę ślizgona, sam nigdy tego nie przyzna. Całą winę miał zamiar zwalić na drugiego czarodzieja. W jeziorze, bo sądził, iż to właśnie w nim się znajdował, panował mrok, a zimna ciecz docierała do każdej części jego organizmu. Jest to skorupa (dwuwarstwowa „torba”), która otacza narząd i ujście dużych naczyń krwionośnych. Ogólny opis anatomii klatki piersiowej. Klatka piersiowa to miejsce, w którym serce znajduje się u ludzi, ssaków i ptaków. Jest to zbiorniki mięśniowo-szkieletowe wszystkich narządów odpowiedzialnych za oddychanie i krążenie krwi. To oznacza, że możemy opuścić czarną dziurę i kontynuować podróż przez tunel czasoprzestrzenny. Jest jedno ale. Szerokość tunelu jest mniejsza jądro atomu. Czarne dziury wymykają się naszej intuicji i codziennemu rozumieniu fizyki. Na bardzo małej objętości koncentrują się w nich wielkie ilości materii i energii. Czarne dziury należą do najbardziej fascynujących i tajemniczych obiektów we wszechświecie. Te potwory grawitacyjne są znane jako najbardziej masywne obiekty Nerwica serca daje szereg objawów ogólnych. Wśród najczęściej odnotowanych pojawia się uczucie duszności, większa podatność na męczenie się, nadmierna potliwość i drżenie ciała. Powszechnie występują też zaburzenia gastryczne, zwłaszcza biegunki, burczenie i uczucie przelewania w brzuchu, niestrawność i zgaga. . Słowa te, tak proste i czyste, napełniły nas jeszcze większym niż dotychczas poczuciem wielkiego szacunku dla życia. Przy tym zapewnienia, że ludzie o czystych umysłach i duchach nie muszą się obawiać śmierci, wydały się niewielkim pokrzepieniem wobec prawdopodobieństwa zniszczenia życia na planecie. Zapewne spowodowane to było niepełną wiedzą o samych sobie i brakiem zaufania do sił czuwających nad nami, by móc zachować całkowity spokój. Umocniło nas to ostatecznie w przekonaniu, że nasz pomysł, jakkolwiek niezwykły i nieprawdopodobny jest najlepszym wyjściem z sytuacji. Poza tym brak konkretnych wyjaśnień, zarówno ze sfery fizycznej, jak i astralnej, tym bardziej przemawiał za opuszczeniem Ziemi. Fenomen więc pozostawał wciąż niewyjaśnioną zagadką i zagrożeniem, którego realność nie dawała się zweryfikować, a równolegle prowadzone działania ratunkowe czynione były przez Rząd Światowy z pewną umiarkowaną powagą. W całej tej mieszaninie niepewności i poczucia zagrożenia postanowiliśmy nie czekać na odpowiedzi zmierzające w naszą stronę wraz z tajemniczym obiektem kosmicznym i zadbać o własne bezpieczeństwo, nie oglądając się na kampanię manipulacji świadomością ludzkości. Tak zatem szalony pomysł przerodził się w najlepsze rozwiązanie. Tego dnia, mieliśmy spotkać się wszyscy w małym domku nad jeziorem, by ustalić ostatecznie nasze role w całym przedsięwzięciu, rozstrzygnąć wszelkie wątpliwości dotyczące docelowego składu wyprawy. Wiedzieliśmy od początku, że nie wszyscy są zdecydowani, by zrobić to, co zostało zaplanowane. W chwili, gdy Tauril opowiedział o swoim pomyśle, było nas ośmioro – cała nasza paczka, która jakimś cudem od czasów studiów nie straciła ze sobą kontaktu. Wszyscy poznaliśmy się w tym samym mieście i chwilowo to samo miasto nas łączyło, mimo że nie wszyscy tam mieszkaliśmy. Zważywszy na to, że nasza grupa nie była najmniejsza, można było przypuszczać, że plan nie powinien napotkać zbyt dużych trudności. Wreszcie panujący wszędzie klimat stresu i narastającej paniki, był dla nas ironicznym sprzymierzeńcem, który ogółowi społeczeństwa odbierał nadzieję, zaś nam ją takim zamieszaniu, jakie zaczynało panować na świecie w ostatnich miesiącach, można było liczyć na sporo okazji do zdobycia potrzebnych rzeczy i dokumentów, niekoniecznie oficjalnymi drogami, korzystając z rozkładającej się struktury społecznych aparatów kontroli. Gospodarki z dnia na dzień zbliżały się do zapaści, ludzie spieniężali swoje dobra i wycofywali oszczędności, desperacko szukając sposobów na wykupienie się od zagłady, większość firm upadała, a potężniały tylko te, które obiecywały przetrwanie katastrofy w specjalnych miastach-bunkrach, budowanych pośpiesznie w kilku miejscach na świecie, oraz wszyscy inni, którzy sami nie wierzyli w zagładę i próbowali na ogólnej panice korzystać, sprzedając najróżniejsze patenty na można było wierzyć komukolwiek? My mieliśmy na to jedną odpowiedź, która kazała nam wziąć własne życia w swoje ręce. Ten zepsuty świat nauczył się już zarabiać na kłamstwie, strachu, panice, iluzji i jej wszelkich paskudnych wytworach, więc dla każdego, kto starał się posługiwać jedynie własnym rozsądkiem i umysłem, nie mogło w tym wszystkim być zbyt wiele prawdy. Rząd w zasadzie też nie starał się o prawdziwe dobro swoich obywateli, zresztą w obliczu tego, co nadchodziło, pozostawało mu jedynie stwarzanie iluzji i bagatelizowanie niebezpieczeństwa, tak by świat nie strawił się w chaosie sam, zanim urzeczywistniłaby się nadchodząca katastrofa.(Kevin Riepl – Hyperblast – Redux/ Unreal Tournament OST)Wszyscy pojawili się o wyznaczonym dla nich czasie, to znaczy w odstępach trzydziestominutowych, przyjętych dla zminimalizowania ewentualnych podejrzeń przypadkowych świadków. Pierwszy przybył Tauril, który do czasu pojawienia się pozostałych, zajął się przygotowaniem dla nich scenariusza wydarzeń, który miał przedstawić po zebraniu zespołu. Musieliśmy szybko zdecydować o tym, kto weźmie udział w wyprawie, a kto nie. Zorganizowanie wszystkiego wymagało koordynacji i precyzji oraz ścisłego zaplanowania czasu potrzebnego na każdy etap, tak byśmy mieli pewność, że całe przedsięwzięcie jest w ogóle możliwe do realizacji, wziąwszy pod uwagę czas, jaki nam pozostał. Pierwszą, więc rzeczą było ustalenie, kto decyduje się lecieć, a kto po równo czterech godzinach – ponieważ Arctu i Maya przybyli jak zwykle razem – byliśmy w komplecie. Ustaliliśmy wcześniej, że każdy ma się pojawić, bez względu na to, czy ma wątpliwości, czy nie. Ci, którzy nie byli zdecydowani, mieli do tego czasu podjąć decyzję i przedstawić pozostałym swoje postanowienia. Zobowiązaliśmy się także do utrzymania w tajemnicy naszych planów przez każdego, kto zdecyduje się późny wieczór i nadciągająca burza stworzyły wokół nas klimat powagi, a jednocześnie ukryły pod chmurami i w szarości zmierzchu, nasze zebranie i nasze rozedrgane emocje. Każdy czekał niecierpliwie na rozstrzygnięcie spotkania, bo każdy chyba chciał się przekonać, czy mamy szansę. Mogło przecież okazać się, że nie jesteśmy w stanie dokonać tego wszystkiego i trzeba będzie pogodzić się z tym, że musimy zostać i patrzeć, jak ginie nasz świat. Nie było to miłą myślą i dało się odczuć, że każdy kolejny przybywający do domku nosił tę obawę w sobie już od jakiegoś czasu, tak więc napięcie wypełniło do granic powietrze salonu, kiedy ostatnie z nas zatrzasnęło drzwi. – Wiecie, że nadciąga niezła burza? – Zapytał Saiph, zamykając drzwi.– Wiemy, i tym lepiej dla nas, nikt nie będzie się tu bez powodu kręcił! – uciął Tauril, po czym poprosił wszystkich by usiedli.– Możemy zaczynać? – Zapytał, przerzucając spojrzeniem po wszystkich obecnych.– Tak! – Odparło kilkoro z nas, pozostali skinęli lekko głowami.– Dobrze, więc. Pierwsze pytanie brzmi: kto zdecydował, że zostaje? Wiecie, że od ustalenia składu naszej załogi zależy powodzenie wyprawy, dlatego oczekujemy wszyscy stuprocentowych decyzji. Słucham was!W tym samym niemal momencie Saiph podniósł rękę. Wstał i po chwili ciszy powiedział:– Przyjaciele, nie mogę z wami lecieć, niedawno dowiedziałem się, że będę miał syna. Kobieta, z którą będę miał dziecko, nie może zostać sama, nie wiem, co zrobię, nie wiem, czy chcę z nią być, ale to dziecko to mój syn i urodzi się jeszcze przed katastrofą, a ja nie mógłbym żyć dalej, nie zobaczywszy swojego dziecka. Tak zdecydowałem. Jednak jeśli będę mógł wam pomóc, zrobię, co będzie możliwe. Życzę wam powodzenia!Po tych słowach usiadł i pochylił głowę, którą ukrył w dłoniach. Jego potężna postura nie pasowała do scen takich jak ta, kiedy wyraźnie czuł się bezsilny i zrezygnowany. Nie mówił nic, ale milcząc, wyraził wiele swoimi czarnymi jak węgiel oczami, których głębia potrafiła ujawnić więcej niż słowa. Po chwili podniósł skrywające wewnętrzną wrażliwość oczy i dodał, starając się rozproszyć ogarniającą go rozpacz:– Jeśli jednak przetrwamy, to liczę na jakąś wiadomość od was!Bezgłośny uśmiech pojawił się na niektórych twarzach, po czym wszyscy zaczęli się rozglądać po pozostałych w oczekiwaniu. Po kilku chwilach Alnilam podniosła rękę, sygnalizując chęć wyjaśnień.– Dziękuję wam za to, że zaufaliście mi i chcieliście bym wam towarzyszyła. Będę o was pamiętała do końca i trzymała kciuki za powodzenie wyprawy, ale mnie nie jest ona pisana. Od samego początku prześladuje mnie strach z nią związany i nie mogę się go pozbyć. Nie wiem, czym jest spowodowany, ale kiedy myślę o tym, by zostać, on znika. Nie mogę więc tego zrobić. To byłoby wbrew mnie samej, coś lub ktoś po prostu nie pozwala mi odlecieć. Poza tym musiałabym zostawić wiele osób, które kocham. Wybaczcie mi! Powodzenia!Usiadła, a po chwili po jej twarzy popłynęły szczere łzy. Kochała swoich przyjaciół i nie chciała ich zostawiać, ale rozdarcie, jakie ją ogarniało okazało się silniejsze. Nide podeszła do niej po chwili i czule objęła ją, szepcząc coś na ucho. Po jej słowach uścisnęły się i razem uroniły jeszcze kilka łez.– Czy jeszcze ktoś zdecydował podobnie? – rzucił trwająca kilkadziesiąt sekund pozwoliła się wszystkim upewnić, że pozostali stworzą zespół, który podejmie wyzwanie losu. Sześć osób, które postanowiły zostawić świat i życie, jakie znali do dziś, i zamienić je na ryzykowną podróż. Podróż ta nie miała nawet jeszcze swojego celu. Nie było również pewne, że dotrze gdziekolwiek, do innego świata, w którym ich nadzieje na ocalenie nie okażą się puste. Jednak te sześć osób miało umysły i dusze, które nie pozwalały myśleć, że nie ma żadnego wyjścia i możliwości. Odwaga na pewno była tym, co ich łączyło. Wszyscy byli otwarci na nowe, na to, co większości wydawało się szalone, dlatego też spotkali się tutaj i postanowili, że oni sami zdecydują, jak się dalej potoczy ich życie.– Zapytam pozostałych po raz ostatni i proszę wszystkich o uznanie tych słów za ostateczne – powiedział Tauril i skierował wzrok na osobę siedzącą najbardziej po jego lewej stronie…– Albali, czy jesteś gotowa?– Tak! – odpowiedziała z delikatnym uśmiechem Albali, bez najmniejszego niezdecydowania, jednocześnie salutując symbolicznie dotknięciem daszku wojskowej czapki, którą bardzo często nosiła.– Dziękuję ci i witam wśród załogi – odparł Tauril z podobnym uśmiechem, choć mniej dostrzegalnym.– Mayu, jaka jest twoja decyzja?– Oczywiście niezmienna, lecę z wami! Nie mogłabym postąpić inaczej – odpowiedziała Maya, a na jej delikatnej jak ryżowy papier twarzyczce zarysował się leciutko uśmiech.– Cieszę się zatem! Przyznam szczerze, że z tobą będę czuł się pewniej – odparł Tauril z wyraźną ulgą.– Arctu, twoje decyzje bez zmian? – Zwrócił się Tauril do kolejnego z przyjaciół.– Nie było łatwo, znaleźć odpowiednią motywację, by pogodzić się ze wszystkim, co się wiąże z naszym planem, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że nie mogę zrobić nic lepszego. Poza tym, wiecie, że marzenia ciągną moje życie w stronę tego, co nieznane, a taka okazja, mimo swej tragicznej przyczyny, jest przecież wielką przygodą. Coś takiego zawsze mnie pociągało, choć wiązało się z pewnym strachem… Jednak to jest właśnie ten rodzaj obaw, które mimo swej obecności skłaniają do bycia trochę szalonym… – Arctu wyraźnie zamyślony jednocześnie nad wszystkimi najdrobniejszymi aspektami, jakie wiążą się z planem, nie zauważył, że wszyscy patrzą na niego dziwnie, czekając, aż powie zwykłe tak lub nie, co wreszcie spostrzegłszy, wzdrygnął się, uśmiechnął i skwitował po prostu: – No… tak, przepraszam! Lecimy!– Anu, czy nadal jesteś zdecydowany na to wszystko? Jesteś dalej z nami? – pytał Tauril.– Słuchajcie, o ile mi wiadomo nie ma tutaj innego pilota, a ja nie chciałbym myśleć, że będziecie mnie przeklinać z tego powodu, że zmusiłem kogoś z was do nauki pilotażu w kilka tygodni. Natomiast na serio, to oczywiście, że lecę. Sama myśl o tej wyprawie przyprawia mnie o dreszcze, a to jest coś, na co czekam odkąd wstąpiłem do akademii i zasiadłem pierwszy raz za sterami. Gdybym miał dalej kontynuować swoją karierę w jakiejś marnej firmie transportowej, bo na flotę gwiezdną nie mam chyba co liczyć, to kto wie, może nie zdołałbym dotrzeć dalej niż na orbitę jakimś wycieczkowym wahadłowcem. Ludzie! Ja muszę latać i nie mam na myśli grupek staruszków z dziećmi, którzy chcą skorzystać z ostatniej szansy na ujrzenie Ziemi z kosmosu i przeżycie czegoś w ich mniemaniu ekscytującego w ostatnich latach życia, kiedy wreszcie mają czas na zaspakajanie ciekawości. Tyle mogę powiedzieć! – odparł Anu, wyrażając niemal z żalem, że został potraktowany, jakby obawiał się ryzyka. Szpital Najświętszego Serca Jezusa w Katondwe to jedyna placówka medyczna w promieniu setek kilometrów. Przyjmuje pacjentów przybywających z każdego z Zambii, Mozambiku i Zimbabwe. Po drugiej stronie równika, w Afryce Południowej, leży zambijska wioska Katondwe. To trudny teren do życia i pracy. Najbliższe miasto, Lusaka, znajduje się 260 kilometrów dalej. W okolicy dominują bieda i głód. Warunki atmosferyczne nie ułatwiają przetrwania, a w porze suchej, która trwa ponad sześć miesięcy, temperatura sięga nawet 45 stopni Celsjusza. To tutaj od kilku dziesięcioleci działa Szpital Najświętszego Serca Pana Jezusa (Sacred Heart Hospital) prowadzony przez Siostry Służebniczki Starowiejskie. Pacjenci przychodzą sami Każdego dnia w kierunku Katondwe zmierzają kolejni ludzie. Idą czasem przez kilka dni lub godzinami czekają przy drogach na możliwą podwózkę. Niosą ból otwartych ran zadanych przez dzikie zwierzęta, cierpienie przewlekłych chorób lub nagły atak stanów zapalnych. Szpital Najświętszego Serca Jezusa w Katondwe to jedyna placówka medyczna w promieniu setek kilometrów. Umiejscowiony jest w kącie Zambii, w jednym z najuboższych fragmentów państwa, między granicami z Mozambikiem i Zimbabwe. Przyjmuje pacjentów przybywających z każdego z tych trzech krajów. Tych, którzy nadciągają niedawno wyasfaltowaną drogą i tych, którzy przedostają się przez rzekę Luangwa. Dziecko z malarią przyniesione przez przerażonego ojca. Ciężarną kobietę, która dotarła w ostatniej chwili rozwiązania. Mężczyznę, którego przez trzy dni marszu nie pokonało zapalenie otrzewnej. Wszystkich, bez względu na pochodzenie i wyznawaną religię, których przyprowadziła wiara, że na miejscu znajdą ratunek. Szpital Najświętszego Serca Pana Jezusa (Sacred Heart Hospital) prowadzony przez Siostry Służebniczki Starowiejskie. Archiwum sióstr Codziennie przez 24 godziny W tej chwili szpital w Katondwe może przyjąć około 100 pacjentów na oddziałach: kobieco-dziecięcym, męskim oraz zakaźnym. Szpital posiada salę operacyjną oraz własne laboratorium. Oprócz tego w ciągu dnia działa zabiegowa izba przyjęć i jest otwarta apteka. Na terenie szpitala znajduje się kaplica, gdzie regularnie odbywają się msze. Szpitalem zarządzają siostry ze Zgromadzenia Służebniczek Najświętszej Maryi Panny w Starej Wsi. Na ich czele stoi dyrektorka szpitala, s. Mirosława Góra, jedyny stały lekarz w zespole i jednocześnie chirurg ogólny. Pozostałe siostry to wykwalifikowane pielęgniarki, z tym że opieka nad chorymi, to nie jedyna funkcja jaką pełnią. Rzeczywistość sprawia, że przyjmują na siebie również role administratorek, zaopatrzeniowców lub farmaceutek. Przez cały czas siostry wspiera lokalny zespół pielęgniarski, który z oddaniem przyjął rozszerzone obowiązki. Wszyscy są przygotowani do pracy w warunkach, w których – jeżeli nawet znajdą się sami – będą w stanie pomóc pacjentowi w jak największym zakresie. Niestety, to wciąż zbyt mało osób, aby obsadzić wszystkie potrzebne etaty. Na szczęście do Katondwe okresowo przyjeżdżają lekarze różnych specjalizacji i wolontariusze nie tylko z Polski, ale z całego świata. Okolica trudna do życia i pracy Katondwe leży w dolinie, w której rolnictwo nie ma racji bytu. Względnie rośnie tutaj kukurydza, natomiast inne uprawy są tak znikome, że nawet nie zaspakajają potrzeb mieszkańców. Całą żywność należy kupić i sprowadzić. Ludzie najczęściej jedzą jeden posiłek dziennie, głodują. Na życie zarabiają wyrabianiem mat i koszyków wiklinowych oraz rybołówstwem. Złowione ryby suszą i sprzedają. Połowy często kończą się tragicznie ze względu na krokodyle pływające w jednej rzece lub stada hipopotamów kąpiące się w drugiej. Ofiary spotkań ze zwierzętami trafiają do szpitala. Po żywność przynajmniej raz w miesiącu jeżdżą też Siostry Służebniczki. Jadą również po krew, bo przecież szpital bez krwi nie istnieje. Bank krwi nawet w stolicy nie dysponuje odpowiednimi rezerwami. Składa się na to wiele czynników, jednym z nich jest powszechność HIV. Inny, to brak wiedzy o potrzebach wśród potencjalnych dawców. Dlatego siostry przeprowadzają akcje uświadamiające w lokalnych szkołach. Po każdej z nich udaje się uzyskać chwilowe zapasy. Worki z krwią zostają w szpitalu, jedynie próbki zabierane są do badań. Gdy siostry dostają wyniki, wiedzą, które worki trzeba wyrzucić, a które można zostawić i bezpiecznie podać krew potrzebującemu pacjentowi. Po żywność przynajmniej raz w miesiącu jeżdżą też Siostry Służebniczki. Jadą również po krew, bo przecież szpital bez krwi nie istnieje. Archiwum sióstr Warunki a praca szpitala Szpital Najświętszego Serca Pana Jezusa był rozbudowywany stopniowo, a powstawanie poszczególnych oddziałów rozwijało się w ramach potrzeb. I tak na przykład odział kobiecy został połączony z oddziałem dziecięcym z powodów praktycznych: ze względu na braki w personelu, dziećmi zajmują się tutaj same matki. Przy szpitalu funkcjonuje schronisko dla kobiet ciężarnych, które przybyły z odległych terenów. Przyszłe mamy tworzą tam wyjątkową wspólnotę, gdzie mieszkają, gotują, zajmują się sobą i wspólnie oczekują chwili porodu. Przy szpitalu siostry otworzyły przedszkole, gdzie najbardziej ubogie dzieci mają stałą opiekę. Jeszcze kilka lat temu szpital po zmroku tonął w ciemnościach. Z powodu braku funduszy generator mógł pracować jedynie trzy godziny na dobę, a lampy solarowe były zbyt słabe na wydajną pracę dłuższą niż dwie godziny. To utrudniało podawanie leków, komplikowało wykonywanie nagłych zabiegów w nocy. Jedynym miejscem gdzie, zawsze utrzymywano stałe oświetlenie była sala operacyjna. Do dziś udało się wymienić cały system solarowy i podciągnąć stały prąd. W tym roku udało się również wykopać nową studnię, zainstalować zbiornik i ciąg rur, dzięki czemu w części szpitala jest już dostęp do stałej wody. Przez wszystkie lata funkcjonowania szpitala i swoją pracą siostry zdobyły zaufanie społeczności. Wiadomość, że do sióstr można przyjść zawsze i to nie tylko z problemami zdrowotnymi, przekazywana jest z ust do ust. Pomoc ludzi dobrej woli Siostry Służebniczki Starowiejskie dokonały w szpitalu w Katondwe naprawdę wiele i można wierzyć, że na tym nie poprzestaną. Żadna z sióstr nie ukrywa swoich marzeń. Każda z nich chciałaby, aby placówka rosła w siłę, powiększała zakres usług, zwiększała zakres kompetencji personelu, a także poprawiała infrastrukturę szpitalną. Aktualnie ich głównym celem jest wybudowanie i pełne wyposażenie sali RTG. Wytrwale pracują też nad tym, aby zapewnić członkom zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego odpowiednie warunki mieszkaniowe. Zdają sobie sprawę, że bez pomocy z zewnątrz nie będzie to wszystko możliwe. Nieustannie walczą zatem o pomoc rządu Zambii oraz o dotacje z organizacji dbających o podniesienie poziomu opieki zdrowotnej w krajach afrykańskich. Zwracają się do instytucji i osób prywatnych. O swoich dokonaniach i małych sukcesach informują na bieżąco na stronie szpitala – Lustro nie dostarcza nam, ani wiedzy, ani prawdy. Ludzie tracą przed nim czas, oczarowani tym co widzą Czasami nawet popadają w szaleństwo z zachwytu nie wiedząc, czy to co widzą w tym zwierciadle, jest prawdziwe czy urojone ! Dziś jesteś piękna, jutro już mniej, pojutrze już siebie nie poznasz....tak jest z urodą, a dobre wyrozumiałe serce bez względu na wiek nigdy się nie starzeje ! Wpatrując się w lus­tro możemy zo­baczyć od­ro­binę te­go, co jest po dru­giej stro­nie, ale kiedy dokładnie wyczyścimy to lustro, możemy już nie dostrzec w nim siebie ! A może tak jest, że lustro dwóch twarzy nie widzi ? ALE, magia lustra ma też swoje korzyści ..Ile dajesz miłości, tyle jej otrzymasz Jeśli ufasz innym, oni też ufają Tobie. Zlikwidować wrogów - najlepsza metoda przebacz im ! Chcesz być słuchanym, słuchaj innych. Rozumianym być, to rozumieć innych. Chcesz otrzymywać dobro, bądź wdzięczna za wszystko co w życiu otrzymałaś Kiedy nauczysz się tego, w Twoim życiu będzie rozkwitać dobro i piękno .......... niezależnie od okoliczności. SPÓJRZ W LUSTRO I ZAPYTAJ SAMEGO SIEBIE, CZY WSZYSTKO W PORZĄDKU ? L i l i a n a D o r u c h ( Michalska) - córka uznaniowa L I L I A N A - - lustro to zwykłe (normalne) które możesz dotknąć, potrzymać …jest odbiciem cząstki naszego świata jaki na co dzień widzą nasze oczy. Wprawdzie obraz jest odwrócony, ale pokazuje w miarę to co chcemy w nim zobaczyć. Kiedy się w nim przeglądamy, zawsze chcielibyśmy widzieć piękną cerę, super włosy, pogodne oczy. Zaś, nigdy w nim nie chcielibyśmy widzieć piklowatej cery, zmarszczek, zapłakanych oczu i zmęczonej życiem twarzy. Ale ja nie o tym chcę napisać….bo to płytkie, to dla wszystkich, którzy kochają przebywać godzinami przed lustrem. Mnie chodzi o coś więcej, chodzi mi o zwierciadło, które odzwierciedla stan twojego ducha …nazwijmy je DUCHOWYM ZWIERCIADŁEM. Każdy człowiek w danym momencie swojego życia ( chociażby dla samokontroli ) powinien zadać sobie pytanie ….czy ja umiem to wszystko odczytać co pokazuje „moje” lustro ? Czy pokazywane kolory nie zatracają swoich barw a oczy zamiast dwóch podstawowych kolorów czarnego i białego – ( bez fałszu i obłudy ) widzą tęczę, która jest na dodatek rozmazana , chociaż kształtują ją promienie słoneczne. Kiedy w lustrze fizycznym widzimy obraz odwrócony, to już lustro duchowe pokazuje nam obraz rzeczywisty, prawdziwy, bez skrzywień, bez wypaczeń. Wiedząc o tym, dlaczego tego nie akceptujesz ? Dlaczego myślami uciekasz od tego i udajesz, że tego nie rozumiesz, że to Ciebie nie dotyczy ? Skoro, lustro duchowe nie kłamie, to dlaczego chcesz widzieć w nim tylko to co sprawia oczom radość, co dobre i wspaniałe ? Czyżby kłamstwa, brak tolerancji, brak zrozumienia , zakłamania, złośliwość, milczenie nie ma z tym lustrem nic wspólnego ……oj Fe, Fuj lustro !!! CZEMU TY NIGDY NIE KŁAMIESZ ? – takie mi jto bliskie , NIE ! - LUSTRO, nie lubię cię ! A kiedy robisz sobie makijaż czy w tym lustrze wszystko co widzisz jest doskonałe, a jak spoglądasz sobie w oczy, czy znajdujesz w nich spokój ? Czy znajdujesz w swoim wizerunku rzeczy, które ewentualnie chciałabyś zmienić, może poprawić ? O tak- powiesz, bo każdy tak by chciał ! A może by zaakceptować siebie takim jakim się jest. A może to cholerne lustro, źle cię odbiera....to o podłogę, albo o ścianę z nim i po kłopocie, domyślam się jednak, że to nowe pokaże to samo !!! Kiedy tutaj twoja uroda, twój wizerunek jest widoczny gołym okiem to swojej sfery duchowej tak nie da się zobaczyć? STAN swojego ducha zobaczysz dopiero wówczas, kiedy podasz rękę samej sobie, kiedy naprawdę z powagą spojrzysz we wnętrze swojej duszy. A może „ktoś” przyciąga CIĘ do siebie, wyciąga od dawna do Ciebie swoją rękę, aby pokazać Tobie, Twoje własne wnętrze, Twoje życie, uczucia, albo chce czegoś Cię nauczyć, nauczyć życia w wolności i obfitości dóbr płynących z tego życia. NIE reaguj na to złością, odrzuceniem, zniechęceniem czy smutkiem ….ale spójrz na to łaskawszym wzrokiem, bo radość jest blisko…..na wyciągnięcie ręki !!! Liliana czy Ty to widzisz ?... albo widzisz tylko to co chcesz widzieć bo uważasz się za coś doskonałego i nie tolerujesz innych podobnych lub lepszych od Ciebie ! Załagodzę troszeczkę ten może zbyt zdecydowany ton i napiszę tak : jeżeli znajdziesz osobę, która uśmiecha się do Ciebie a Ty się odwzajemnisz, to tak jakby lawina szczęścia płynęła do Ciebie, a szczęście będzie cząstką Ciebie i może przynieść radość i dar miłości. Ale, kiedy miłość to i serce, więc pospiesznie zapytaj lustra …..a gdzie jest moje serce ? Pamiętaj, że z miłością jest tak, ile jej dajesz to tyle jej otrzymasz, ile razy przebaczysz innym , oni przebaczą i Tobie, tak jest i z zaufaniem i ze zrozumieniem i z wdzięcznością ( a z milczeniem ? ) Chcesz otrzymywać tego typu dary, bądź za nie wdzięczna a wtedy w Twoim życiu będzie rozkwitać radość, miłość i zrozumienie. Już niejednokrotnie o tym pisałem, ale jak widać dociera to z młodzieńczą prędkością światła , więc proponuje zbudować własne duchowe lustro, które przejęło by kontrolę nad własnymi myślami, uczuciami, przekonaniami, i wyjść z zatwardziałej skorupy, aby stać się PANIĄ swojego własnego życia. I nie pozwól już Lilka nigdy z siebie zrobić "owcy" z wypranym mózgiem, bo to służy im , ale nie TOBIE. Nie znając prawdy o sobie, stajesz się małym człowieczkiem, o kolorach bladej tęczy...takie bia, bla, bla. - Liliana, wszyscy żyjemy w ziemskim więzieniu, które nie pozwala nam niekiedy duchowo się rozwijać. Popatrz zawsze w głąb swojego serca, pomyśl – co jeszcze muszę w tej kwestii zrobić, aby otworzyć je szerzej, bo inni może też potrzebują odrobinę TWOJEJ dobroci. Idąc z otwartym sercem i bagażem dobroci, częśto nie zerkaj w lusterko wsteczne, przywołując ponownie wszystkie swoje smutki, żale, pretensje ... ale też nigdy nie zapominaj, że właśnie te zdarzenia uformowały Twoją duchową dojrzałość i obecną świadomość. Wizja życia, jak zresztą wszystko inne szybko będą się przesuwały tworząc PRAWDĘ o tym życiu ze wszystkimi szczegółami a czas określi kim jesteś, kim byłaś i zobaczysz wtedy wszystko to co złożyło się na Twoje zalety i wady. W swoim ostatecznym duchowym lustrze ujrzysz swoje całe życie, każdą minutę po minucie, bez zakłamań, szczerą PRAWDĘ ….kim naprawdę byłaś. Jak bardzo trudno jest zmienić świadomość człowieka, którą ktoś kształtował przez długie lata i przemeblować mu na nowo świat ... tym bardziej nie jest łatwo przemeblować duszę, szczególnie, kiedy ten człowiek zagubił poczucie wiary i kontakt z Bogiem. A co jest w Tobie poza Tobą i co kształtowało Cię w środku ? autor tekstu - Zenobiusz Doruch ..................POZDRAWIAM WSZYSTKICH MOICH CZYTELNIKÓW ....tak trzymać do wiosny ! Fot: Milos Dimic / W jamie brzusznej znajduje się nie tylko żołądek. Ta część ludzkiego ciała stanowi przestrzeń choćby dla wątroby, śledziony czy jelit. Jak rozmieszczone są narządy w jamie brzusznej i co może oznaczać ból z prawej lub lewej strony brzucha? Jama brzuszna znajduje się w przedniej części tułowia. Od góry styka się z klatką piersiową, a od dołu z miednicą. To właśnie w jamie brzusznej znajdują się jelita, żołądek, wątroba, trzustka oraz śledziona. Jama brzuszna. Które narządy znajdują się po prawej stronie? Po prawej stronie jamy brzusznej znajdują się wątroba, trzustka, pęcherzyk żółciowy, część jelita cienkiego i grubego. W tej części brzucha znajdują się również narządy rodne. Ból w tej części brzucha może sugerować: ostre zapalenie dróg żółciowych - to sytuacja, gdy zator (może być spowodowany guzem lub powiększonym węzłem chłonnym) uniemożliwia prawidłowy przepływ żółci, poza bólem brzucha u chorych obserwuje się wysoką gorączkę, dreszcze. choroby jelit - ból z prawej strony może świadczyć przede wszystkim o problemach z jelitem grubym, zdarza się, że ma związek ze stanem zapalnym, zakażeniem bakteryjnym lub chorobą uchyłków. kamicę lub ostre zapalenie pęcherzyka żółciowego - w przypadku kamicy ból pojawia się po zjedzeniu czegoś tłustego, dodatkowo chorym dokuczają wzdęcia, nudności oraz wymioty, przy zapalaniu pęcherzyka żółciowego poza bólem brzucha pojawiają się gorączka, dreszcze, przyspieszone tętno. choroby wątroby - choć wątroba sama w sobie nie boli, to w wyniku jej powiększenia pewien dyskomfort i ból mogą się pojawić, dolegliwość może mieć związek z ropniem (może mu towarzyszyć gorączka, dreszcze, żółtaczka), nowotworem czy zapaleniem narządu. zapalenie wyrostka robaczkowego - w tym przypadku ból jest bardzo silny i trudno go dokładanie zlokalizować, Przy zapaleniu wyrostka pojawiają się także nudności, wymioty, utrata łaknienia oraz zatrzymanie gazów i stolca. choroby nerek - ból najczęściej pojawia się przy kolce nerkowej lub odmiedniczkowym zapaleniu nerek. W pierwszym przypadku pojawiają się wymioty, nudności oraz problemy z oddawaniem moczu. W drugim chorzy mają gorączkę, dreszcze. Czasem pojawiają się również nudności i wymioty. przepuklinę pachwinową - u pacjentów z przepukliną w pachwinie lub mosznie pojawia się dobrze wyczuwalny przez skórę guzek i to w jego obrębie skupiają się dolegliwości bólowe. Zobacz film i dowiedz się więcej o budowie układu pokarmowego: Zobacz film: Jak zbudowany jest układ pokarmowy? Źródło: 36,6 Jama brzuszna. Które narządy znajdują się po lewej stronie? Po lewej stronie brzucha znajdują się śledziona, żołądek, jelita. Ból w tej części ciała może sugerować: powiększenie śledziony - powiększenie narządu bardzo często pojawia się w przebiegu chorób zakaźnych, autoimmunologicznych, wątroby, czy zwykłego przeziębienia. Może także być skutkiem urazu. tętniaka aorty brzusznej - pulsujący ból, który promieniuje do pleców oraz krocza może sugerować tętniaka, taką dolegliwość trzeba jak najszybciej skonsultować z lekarzem. choroby jelit - ból po lewej stronie może się pojawić przy zapaleniu uchyłków jelita grubego. U osób z tym schorzeniem obserwuje się również nudności, gorączkę, dreszcze, biegunkę, zaparcia, a także zmianę zabarwienia stola. wrzody żołądka - jeśli wraz z bólem pojawia się uczucie pełności przyczyną problemu mogą być wrzody żołądka, zdarza się, że helicobacter pylori - bakteria odpowiedzialna za rozwój wrzodów - może wywołać niestrawność, a nawet zapalenie błony śluzowej żołądka. zapalenie przydatków - jeśli w raz z bólem pojawiają się cuchnące upławy, gorączka, nudności, wymioty, wzdęcia oraz ból po stosunku mogło dojść do zapalenia jajników. Czy artykuł okazał się pomocny? Conveniently located directly across the street from the Zurich Train Staion. centrum kongresowego Gold Coast i nowego systemu szybkiego property is situated directly across the road from Pacific Fair Shopping Centre the Gold Coast Convention Centre and the new light rail urządzone przestronne i komfortowe mieszkanie z dwoma sypialniami bezpośrednio po drugiej stronie ulicy od plaży w cichej i spokojnej okolicy Piękna view Tastefully decorated spacious and comfortable two bedroom apartment directly across the road from the beach in the quiet and beautiful decorated spacious and comfortable two bedroom apartment directly across the road from the beach in the quiet and beautiful want sentries posted there there on that rise over yonder and directly across the river. i niedrogie Uber jeździć do Old San Juan i kosztował nas tylko 16 dolarów taksówką z lotniska nie wolno wziąć Ubers z lotniska. and an affordable Uber ride to Old San Juan and It cost us only a $16 taxi from the airportYou aren't allowed to take Ubers from the znajduje się w artystycznej dzielnicy i clubbing dzielnicy Rio de is located in the Bohemian neighbourhood ofLapa(1 minute walk to Santa Teresa) directly across the street from the historical Lapa arches which is the Bar and clubbing district of Rio de Hostel w Sercu tygodnika lapa strony ulicySambaVilla znajduje się w artystycznej dzielnicy i clubbing dzielnicy Rio de only Hostel in the Heart of the weekly LAPA street partiesSambaVilla is located in the Bohemian neighbourhood ofLapa(1 minute walk to Santa Teresa) directly across the street from the historical Lapa arches which is the Bar and clubbing district of Rio de is so much you want to know about the person across the table from you and yet so little you can directly drugiej stronie ulicy od obiektu zlokalizowany jest przystanek tramwajowy Nieuwezijds Kolk z którego można bezpośrednio dojechać do lokali rozrywkowych przy placu Leidseplein i dzielnicy muzeów linie 1 2 i stop Nieuwezijds Kolk is across the street. From here tram 1 2 and 5 will take you directly to the Leidseplein entertainment area and Museum przed tym stanowiskiem znajdują się dwa blaty w odległości około 60 m. Najbliższa toaleta zlokalizowana jest pomiędzy stanowiskiem 3 i 4 a prysznice po drugiej stronie zaraz obok budynku opiekuna in front of the swim there are two under water benches which are in the distance of 60 meters from the swim. The nearest toilet is located between Swim 3 and 4. Shower is on the other side of the lake next to bailiff's you didn't see her right away after she died she probably crossed jest wielki obraz łącznie z twoim podejściem negocjacyjnym wstępną pierwsząThis is the big picture including your negotiation approach preliminary first offerNa tym etapie możesz negocjować bezpośrednio z ubezpieczycielem drugiej strony a w niektórych przypadkach adwokat może to zrobić w Twoim imieniu tak aby w miarę możliwości rozwiązać sprawę w porozumieniu z firmą this stage you can negotiate with the other party's insurance company directly yourself. However in some cases your solicitor can do this for you to attempt to settle the case through the insurance all written communications from the parties shall be submitted directly to the emergency arbitrator with a copy to the other party and the one hand the blue sea directly in front of the land on the other hand the incomparable panoramic view of the island the other side of the villa stretches a second garden which is directly accessed through the the other hand there are no programmes aimed directly at the improvement of the economic situation of station right in front of it well known Pecs sports stadium across the the other side of the curtain Subject D-044323 was restrained such that he was looking directly at SCP-146''s immediately before the fixture that side which is adjacent to the waterproofing allows you to display pictures and stream media files directly to the other party's the other hand this should not affect direct access to the processed przejdę do łączenia przekaźniki optoacoplados płyta bezpośrednio do GPIO z drugiej strony Malina na obrazku poniżej można zobaczyć końcowy proceed to connect the relays optoacoplados plate directly to the GPIO of the other Raspberry in the image below you can see the final result.

co jest po drugiej stronie serca