Justyna Steczkowska od zawsze zachwycała głosem i zgrabną sylwetką. Artystka postanowiła podzielić się z internautami sprawdzonym sposobem na utrzymanie linii. Okazuje się, że kluczem do Justyna Steczkowska i Edyta Górniak pierwszy raz poróżniły się w 2011 r. Obie artystki zaplanowały premierę swoich krążków na walentynki. W marcu wokalistki wystąpiły na charytatywnym Justyna Kowalczyk wygrała bieg na 15 km. Justyna Steczkowska - Terra (Official Music Video) tongpolas. 4:42. Fisz Emade Tworzywo - Pył (feat. Justyna Święs) Córka Justyny Steczkowskiej w długiej białej sukni wyglądała jak księżniczka. Sama piosenkarka zaprezentowała się w równie eleganckiej stylizacji. Na nagraniach opublikowanych podczas relacji na InstaStories możemy zauważyć, że Justyna Steczkowska wybrała kreację w kolorze ecru, a jej look uzupełnił jasny, różowy płaszcz. Justyna Steczkowska (40 l.) nie lubi wracać do tego tematu. Rozmowie towarzyszyła sesja zdjęciowa na cmentarzu, za którą Jusia krytykowana jest do dziś (Krystyna Janda nazwała ją 50-letnia Justyna Steczkowska prezentuje się na scenie oszałamiająco. Zdradziła nam sekret świetnego wyglądu. Zabieg, który stosuje od wielu lat. Mezoterapię robię od 30. roku życia. I to jest najlepsze, co można zrobić dla swojej cery, żeby nie zmieniać rysów twarzy. – powiedziała nam Steczkowska. . Kim był ojciec Justyny Steczkowskiej? Ojciec znanej piosenkarki ma bujną przeszłość, o której gwiazda niechętnie opowiada. Zmarły już tata artystki to były ksiądz, który porzucił kościół dla miłości. Rzucił posługę kapłańską, ponieważ zakochał się w chórzystce. Siostra Justyny Steczkowskiej- Agata w swojej książce Klan rodziny Steczkowskich opisała kulisy rodzinnych Steczkowskich jest z pewnością najbardziej muzykalną rodziną w Polsce. Każde z dziewięciorga rodzeństwa swoje życie powiązało z muzyką. Jednak to nie muzyka, a rodzinne dylematy cieszą się największym zainteresowaniem wśród mediów. Kim był ojciec Justyny Steczkowskiej? Według opowieści jednej z jej sióstr Stanisław Steczkowski był rodziny Steczkowskich Justyna Steczkowska swego czasu opłakiwała śmierć ojca w magazynie Viva, której towarzyszyła kontrowersyjna sesja na cmentarzu. Zdjęcia, jak i wywiad spotkały się z falą krytyki, a magazyn otrzymał nawet Hienę Roku, czyli anty-nagrodę przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Od tamtego momentu temat ojca piosenkarki nie był już poruszany przez wokalistkę. Siostra Justyny, Agata Steczkowska postanowiła jednak złamać krążące tabu i opowiedzieć prawdziwą historię o ojcu piosenkarek w książce Steczkowscy Miłość Wbrew Regule. Agata Steczkowska w publikacji zdradza rodzinne sekrety, z czego z pewnością nie jest zadowolona Justyna, która słynna jest z chronienia swojej donosił tygodnik Na Żywo, Agata w swojej książce zdradziła, że ojciec Justyny Steczkowskiej był księdzem, który wpadł w romans z ich matką jeszcze za czasów swojej kapłańskiej latach 60. pan Stanisław był księdzem w Duląbce, niewielkiej wsi w województwie podkarpackim. Pani Danuta, młodsza od niego o 7 lat śpiewała w chórze przykościelnym. Długo broni się przed uczuciem do charyzmatycznego księdza, aż odkrywa, że i ona nie jest mu obojętna. Wkrótce okazuje się, że jest przy nadziei. Nie liczy na nic, sądzi, że będzie samotną matką, skrywającą nazwisko ojca dziecka. Stanisław jednak waha się, co robić. Udaje się do pustelni w Dukli, gdzie zamyka się na tydzień. Tam postanawia zrezygnować w kapłaństwa– streszcza książkę Agaty ZDJĘCIA:@justynasteczkowskaOjciec Justyny Steczkowskiej zmarł w 2001 prasowe VIVARok później Justyna wystąpiła na okładce Vivy pozując na cmentarzu. Sesja spotkała się z falą @magdasteczkowskaMagda Steczkowska,siostra Justyny nigdy nie wypowiadała się na temat rodzinnych tajemnic. @agatasteczkowskaKim był ojciec Justyny Steczkowskiej? Agata Steczkowska wyznała, że ojciec Steczkowskich był księdzem. materiały prasoweWięcej sekretów rodzinnych Agata zdradza w swojej książce. ZOBACZ TEŻ:Alicja Walczak z Big Brothera po zakończeniu 1 edycji przeszła piekło. Ledwo to przeżyłaBeata Pawlikowska ma nowego partnera. Nie uwierzycie, kim jest i skąd pochodziBarbara Kurdej-Szatan w spodniach z sieciówki za 139 złotych. Ładne?Jaką farbę wybrać do włosów? Najlepsze i najzdrowsze rozwiązaniaźródło: Dwa tygodnie temu miało miejsce zdarzenie z Beatą K. Znana polska piosenkarka prowadziła pod wpływem alkoholu. Zgodnie z tym, co wskazał alkomat miała ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Kobiecie odebrano prawo jazdy i czeka ją rozprawa czy krytykujesz?Ten występek podzielił Polaków. Jedni bronią artystki, podczas gdy drudzy krytykują i potępiają to, co zrobiła. W ostatnim czasie za Beatą K. wstawiła się Justyna Steczkowska. 49-latka planuje w październiku wspólny koncert z Beatą. O wyrażenie zdania na ten temat serwis Fakty zapytał publicystkę i dziennikarkę Karolinę Korwin-Piotrowską. Jej odpowiedź dała jasny pogląd na sytuację. InstagramZdjęcie Justyny Steczkowskiej z Beatą K. wzburzyło internautów. Kobieta poinformowała że wystąpią razem na scenie. Poprosiła też o wstrzymania się wydawania osądów. Jednak tak się nie stało:Nie możemy udawać, że nic się nie stało, bo się stało!Żadnej pokory!Ludzie pracujący w urzędach tracą z takiego powodu pracę, a tu co? Mam jej klaskać?Dlaczego mamy udawać, że wszystko jest w porządku?! – piszą fani SteczkowskiejInstagramHistorie z życia wzięteCzytelnicy serwisu Fakt byli zaskoczeni obroną Beaty K. Pojawiła się cała masa komentarzy, w których przedstawiali przykre historie z własnego życia:Jestem matką, której pijaczyna bez prawa jazdy zabił 3-letnie dziecko. Miałby teraz 36 lat, a mnie pozostały odwiedziny na cmentarzu. Trauma na całe życie. Kara powinna być dla wszystkich. Niech każdego dnia się modli, że tak to się skończyło – wyznała pani BarbaraSiadała do picia świadomie i świadomie usiadła za kierownicę. Nie ma litości dla takich ludzi, nazywają się mordercy drogowi. Powinna dożywotnio stracić prawo jazdy – dodała pani LeokadiaInstagramMój syn do dziś ponosi konsekwencje pijanego kierowcy, przez którego stracił zdrowie – wspomniała pani MałgorzataPojawiły się też głosy ludzi, którzy cieszą się, że Beata K. tak szybko wraca na scenę. Jednak jest ich tylko niewielka odczepcie się od niej. Jest piosenkarką, więc niech śpiewa. Jest kierowcą, więc niech poniesie karęW sprawie głos zabrali również znani PolacyWiele popularnych osób z Polski wypowiedziało się w temacie prowadzenia pod wpływem przez Beatę K. Jej zachowanie z pewnością godne jest potępienia. Ale według niektórych nie powinno to przekreślać jej kariery. Serwis Fakt postanowił zapytać o zdanie znaną dziennikarkę i publicystkę Karolinę Korwin-Piotrowską:Wolę prawdziwą prokuraturę od tej populistycznej, która tak szybko podpala internetowe stosy. Beata zrobiła bardzo głupio i źle. Nie ucieka od odpowiedzialności, mam nadzieję że ją poniesie i jej status gwiazdy nie będzie miał na to najmniejszego wpływu, ale wyroki zostawmy sądom i organom do tego uprawnionymInstagramA Ty, co sądzisz? Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco! Obserwuj alkoholprowadzenie po spożyciu alkoholuprowadzenie pod wpływemBeata KozidrakJustyna SteczkowskaŹródła: Miniatura: Instagram Student, pasjonat fotografii i mieszkaniec Rzeszowa od kiedy pamięta ;) Interesuje się życiem miasta a szczególnie jego rozwojem i inwestycjami. – Ten dom to była niezwykła, rodzinna wspólnota, nie tylko z racji aż dziewięciorga dzieci. Czuło się tę naturalność, brak jakiejkolwiek sztuczności. Tym obdarowywali innych, zarażali swoją życzliwością, ciepłem. W tym domu czuło się serce po prostu i gościnność, a Danusia, jak sądzę, w największym stopniu tworzyła tę wyjątkową atmosferę – tak o stalowowolskim domu znanej muzykującej rodziny Steczkowskich opowiada dyrygent i pedagog Jerzy Augustyński, który przez jakiś czas nawet w tym domu… pomieszkiwał. O wspomnienia z wieloletniej współpracy i bliskiej znajomości z rodziną Steczkowskich, „Sztafeta” poprosiła go, gdy 17 listopada nadeszła smutna wiadomość o śmierci seniorki rodziny, 78-letniej Danuty Steczkowskiej. „Cantus” i muzyczne marzenie Pierwszy pobyt Danuty Steczkowskiej w Stalowej Woli to lata 1963-66, gdy uczyła muzyki w szkole podstawowej nr 1. Tu urodziła córkę Agatkę i wyszła za mąż za Stanisława Steczkowskiego (o szczególnym początku ich związku piszę dalej). Ze Stalowej Woli przenieśli się do Częstochowy, a potem do Rzeszowa, gdzie na świat przyszło siedmioro dzieci. W 1979 r. Steczkowscy powrócili do Stalowej Woli i zamieszkali w domku jednorodzinnym przy ul. Niezłomnych 62. W Stalowej Woli w 1982 r. urodziła się też najmłodsza z rodzeństwa, Marysia. W marcu 1976 r., w Zakładowym Domu Kultury w Stalowej Woli Stanisław Steczkowski założył chór chłopięco-męski „Cantus”, dwa lata później w szkole podstawowej nr 1 zaczęły działać pierwsze klasy chóralne, a w 1980 r. pracę z nimi rozpoczęła Danuta Steczkowska i Jerzy Augustyński. Steczkowscy mogli wtedy realizować swe wielkie marzenie, czyli autorski program edukacyjny wzorowany na poznańskiej szkole chóralnej. Można powiedzieć, że klasy chóralne, a te działały potem także w szkole nr 4 oraz 11, przygotowywały narybek dla chóru „Cantus”. W szkole nr 11 Stanisław Steczkowski założył zresztą potem kolejny chór, dziewczęcy Puellarum Cantus, a w domu kultury – mały „Cantus” dla najmłodszych dzieci. Chór i orkiestra w jednym – Jak wyglądały lekcje muzyki w klasach chóralnych? Najpierw dzieci uczyły się solfeżu, czyli śpiewania nut głosem, gry na fletach prostych, na werblach, a w czwartej klasie wprowadzano naukę gry na instrumentach orkiestrowych: drewnianych i blaszanych. Była to autorska modyfikacja Steczkowskich w stosunku do poznańskiej szkoły chóralnej. – Wyjątkowość programu Steczkowskich polegała na tym, że chórzyści… tworzyli też orkiestrę. Chłopcy do chóru wprowadzani byli w klasie czwartej, po trzech latach przygotowania wstępnego, i zaczynali jednocześnie grę na instrumentach orkiestrowych. Chór był więc także orkiestrą, a orkiestra była chórem. Tę młodzieżową orkiestrę dętą prowadził Mieczysław Paruch. Takich chórów jak „Cantus” wtedy w Polsce nie było, zachwycano się tym połączeniem. Już od roku 1985 z rodzicami zaczęła współpracować jako dyrygent córka, Agata Steczkowska. To były najlepsze lata chóru, gdy śpiewali w nim chłopcy, którzy opanowali grę na instrumentach dętych. A klasy chóralne miały wpływ nie tylko na rozwój samego chóru, ale także na umuzykalnienie dzieci w mieście – wspomina Jerzy Augustyński. Zwyczajne osobowości Stanisława Steczkowskiego poznał w 1974 r., gdy ten założył w Mielcu chór „Słowiki”, a w 1979 r. za jego namową, gdy dostał zaproszenie do współpracy, przyjechał do Stalowej Woli. – Stanisław Steczkowski był moim mistrzem, wielkim autorytetem. On i żona Danuta to były osobowości, ale jednocześnie tacy bardzo zwyczajni, naturalni, bez zadęcia. Kiedy przyjechałem do Stalowej Woli i zacząłem pracować w domu kultury, nie miałem oczywiście swojego mieszkania, a państwo Steczkowscy od razu zaproponowali mi, bym mieszkał w ich gościnnym domu. W ogóle nie brali pod uwagę, żebym mógł mieszkać w hotelu, czy wynajmować jakieś lokum. Czułem się wręcz członkiem rodziny, poczułem magię i wyjątkowość tego domu. Do dziś pamiętam dom państwa Steczkowskich i całą rodzinę z tą jej wielką muzyczną pasją, z ogromnym zaangażowaniem i radością, trzymającą swoje instrumenty i śpiewającą. Stanisław i Danuta mieli piękną muzyczną ideę, a nie było przecież im łatwo godzić to z wychowaniem dziewięciorga dzieci, które na dodatek wszystkie chodziły do szkół muzycznych. Danuta była wspaniałą nauczycielką, zachwycała nas wszystkich skromnością, ciepłem, wrażliwością i matczyną serdecznością okazywaną dzieciom, zarówno swoim, jak i tym, które przez lata uczyła miłości do muzyki – opowiada Jerzy Augustyński. Wielka Muzykująca Rodzina Podkreśla też, że bardzo ważnym elementem spajającym tę liczną familię były ich wspólne występy jako Muzykująca Rodzina Steczkowskich. A zaczęło się od Ogólnopolskich Spotkań Muzykujących Rodzin we Wrocławiu w 1979 r., gdzie Steczkowscy stali się wręcz ulubienicami publiczności, występując tu w dziesięciu edycjach. Byli niepowtarzalni także z uwagi na liczny skład, bo razem z rodzicami, na scenie było ich aż jedenaścioro, i to najbliższej rodziny, bez krewnych i kuzynów. Przez 20 lat Muzykująca Rodzina Steczkowskich przemierzyła niemal całą Europę, dając ponad 300 występów, także w najsłynniejszych salach koncertowych, w Watykanie wystąpiła przed Janem Pawłem II, otrzymała liczne nagrody i wyróżnienia. Wydała 16 płyt (jako cała Rodzina oraz w różnych mniejszych konfiguracjach). Członkowie Rodziny nagrywali, komponowali i koncertowali zarówno pod własnym szyldem (tu najbardziej znana jest Justyna Steczkowska), jak i z czołówką polskiej sceny muzycznej. Cały ten śpiew, śmiech i radość życia – Gdy zamknie pan oczy i pomyśli: Steczkowscy, to co pan widzi? – zapytaliśmy Jerzego Augustyńskiego. – Mam przed oczami obraz, który na zawsze zostanie w mojej pamięci, jak cała rodzina wspaniale wykonuje piosenki ze Śpiewnika „Cztery pory roku Zygmunta Noskowskiego”. Śpiewnik ten na początku lat osiemdziesiątych stanowił ważną część ich repertuaru. Widzę i słyszę cały ten ich śpiew i śmiech, radość życia. Czuję i wspominam też ich dom w Stalowej Woli, nie tylko jako budynek, ale przede wszystkim wspólnotę, gdzie dzieci otoczone są miłością, gdzie żyje się zgodnie z tradycją wyrastającą z chrześcijaństwa – odpowiada Jerzy Augustyński. Miłość, zrozumienie i przyjaźń Jednak początki związku Danuty i Stanisława wcale nie były łatwe. W latach 60. młody Stanisław był bowiem księdzem, a Danuta jego parafianką, śpiewającą w kościelnym chórze. Połączyła ich wielka miłość, w 1966 r. na świat przyszła ich córeczka Agata, a Stanisław zrezygnował z kapłaństwa. W tamtych czasach dla wielu było to zgorszenie, a sprawa ta przez lata stanowiła rodzinne tabu, choć potem była już tylko publiczną tajemnicą. Dopiero w 2017 r., w książce „Steczkowscy. Miłość wbrew regule”, o kapłańskiej przeszłości ojca napisała oficjalnie Agata Steczkowska. Stanisław przez lata zabiegał o dyspensę od kapłaństwa, wysłał nawet w tej sprawie list do samego papieża. Ostatecznie, ślub kościelny Steczkowscy wzięli w 1998 r. Ona miała wtedy 56 lat, on – 63. W jednym z wywiadów prasowych, Agata Steczkowska skomentowała to tak: – Tato mówił, że dobrze się stało, że został księdzem, i dobrze, że przestał nim być i założył rodzinę. A reszta to sprawa między nim a Panem Bogiem. Powiedział to w dniu swojego ślubu, na weselu, przy wszystkich znajomych i przyjaciołach. Stanisław Steczkowski zmarł 7 stycznia 2001 r. i został pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Stalowej Woli. Danuta Steczkowska spoczęła na cmentarzu w podwarszawskich Radziejowicach, gdzie mieszka Justyna Steczkowska. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, w przyszłości ma zostać pochowana obok męża, w Stalowej Woli. 16 lutego 2012 r. w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli odbył się niezwykły koncert z okazji 70. urodzin Danuty Steczkowskiej, a na scenie wystąpiły wszystkie jej dzieci: Agata, Justyna, Magdalena, Paweł, Marcin, Jacek, Maria, Cecylia, Krystyna oraz wnuczęta – najmłodsi śpiewali i klaskali. Był to ich pierwszy taki rodzinny występ od 1998 r. „Nie chciałam, żeby trafiła do domu opieki, więc wzięłam to na siebie” Danuta Steczkowska nie żyje. Ukochana mama Justyny i Magdy Steczkowskiej odeszła w wieku 78 lat. To dla całej rodziny niewyobrażalna strata. O jej śmierci poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych jedna z córek. Zamieściła czarno-białe zdjęcie. „Do zobaczenia, mamusiu”, podpisała je. Niestety, ostatnie lata były bardzo trudne dla pani Danuty. Przeszła dwa wylewy. Do końca swoich dni mieszkała ze swoją córką, Justyną Steczkowską. Artystka nie wyobrażała sobie powierzyć opieki nad chorą mamą komuś innemu. „Nie chciałam, żeby trafiła do domu opieki, więc wzięłam to na siebie”, powiedziała. Decyzja o pomocy mamie była dla gwiazdy oczywista, choć wiązała się z dużymi emocjami... Danuta Steczkowska nie żyje. Justyna Steczkowska o opiece nad swoją ukochaną mamą Wokalistka, a prywatnie żona Macieja Myszkowskiego przyznała w programie Uwaga!, że na co dzień mieszka z rodziną w domu, który wybudowała dla swoich rodziców. Tata jednak zmarł w 2001 roku, a później mama artystki przeszła dwa wylewy. Ostatecznie w pięknej posiadłości mieszka więc sama Justyna Steczkowska, która przerobiła dom tak, by mogła w nim zamieszkać osoba niepełnosprawna. „Mama miała wylew. Nie mówi, jeździ na wózku. Nie chciałam by mama trafiła do domu starców ani innego miejsca, w którym czułaby się osamotniona. Postanowiłam, że zamieszka z nami i tutaj się nią zajmę”, opowiadała w programie TVN piosenkarka. „Spadło na mnie tyle nowych obowiązków i emocji, że myślałam, że nie dam sobie rady. Pewnego dnia zdarzyło się coś niezwykłego – spojrzałam na moją mamę i uśmiechnęła się do mnie. Wtedy byłam już pewna, że dam sobie radę. To najpiękniejsza lekcja miłości, jaką mogłam odebrać”, dodała w Uwadze Justyna Steczkowska. W tym samym programie gwiazda pokazała swoją ukochaną mamę – zdjęcia zamieściliśmy w galerii. W połowie sierpnia była z kolei gościem programu Uwaga! Koronawirus, w którym ujawniła, w jakim stanie obecnie była seniorka rodu Steczkowskich. Niestety, jak się później okazało, były to ostatnie dni pani Danuty. „Na szczęście wszyscy są zdrowi. Nikogo z nas koronawirus nie dotknął - ani z mojej bliskiej rodziny z którą mieszkam, ani dalszej, więc jesteśmy szczęśliwi. Mamunia ma się dobrze. Ona jest takim barometrem w naszym domu.​ Jeśli mama jest zdrowa, na tyle na ile może być w swoim stanie zdrowia to znaczy, że naprawdę dom jest zdrowy. Mama jest osobą leżącą lub siedzącą, niepełnosprawną, więc bardzo chuchamy na nią, dbamy. Przez nasz dom nie przewijają się obcy ludzie oprócz rehabilitanta i rodzeństwa, które chce mamę odwiedzać”, ujawniła wokalistka. Więcej o losach pani Danuty, Justyna Steczkowska opowiedziała pod koniec zeszłego roku w wywiadzie z VIVĄ! „Gdy tata zmarł, mama zamieszkała w naszym domu koło Warszawy. Odciążyłam ją od wszystkiego, co spada na głowę człowieka, który zostaje sam. Po 10 latach wróciła do Stalowej Woli, pomieszkać sama ze sobą i swoimi przyjaciółkami. Potem dostała wylewu i trzeba się było nią naprawdę opiekować. Przez kilka lat mieszkała tam, gdzie się wychowała i gdzie nadal mieszka jej rodzina w domu, który kupił mój ukochany brat Jacek. Miała pomoc domową, ale jeszcze była na tyle sprawna, że mogła się sama poruszać. Ale po drugim wylewie jest kompletnie niepełnosprawna. Nie chciałam, żeby trafiła do domu opieki, więc wzięłam to na siebie. Przerobiłam parter domu pod wymogi osoby niepełnosprawnej i mieszkamy razem”, mówiła artystka. Dalej dodała, jak wiele zawdzięcza swojej mamie. „Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Ona mi dała życie, które jest największą wartością i jestem jej – i mojemu tacie - wdzięczna. Dlatego chcę, żeby mama czuła się zaopiekowana, kochana i potrzebna. Jest z nami w domu, w którym jest rodzina, dzieci, wnuki, gosposia, wszyscy ją kochają, wspierają każdego dnia”, wyznała Justyna Steczkowska i dodała, że choć jeden z jej synów codziennie zajmował się babcią. „Staś codziennie czyta jej książki. Mama się pięknie uśmiecha. I chociaż od lat nie mówi, jej oczy mówią wszystko. Choroba bliskich to chwila próby dla zdrowych. Bycie opiekunem starszej niepełnosprawnej osoby jest bardzo trudne pod wieloma względami. Nie dałabym sobie rady gdyby nie prawdziwa bezwarunkowa miłość do mamy. Kocham ja, jestem i chce być przy niej na zawsze i do końca”, powiedziała VIVIE! bohaterka jednej z naszych okładek. Justyna Steczkowska niedługo przed śmiercią swojej ukochanej mamy zwierzyła się, jak wygląda opieka nad nią także w mediach społecznościowych. „Od kiedy pielęgnuje moją niepełnosprawną (już teraz tylko leżącą) mamunię, doceniam tym bardziej pracę każdej pielęgniarki i salowej. Kocham moją mamą i jestem jej szczerze oddana, opatruję rany, myję, przebieram, pielęgnuję itd., ale nie można wymagać od służby zdrowia, żeby kochała każdego pacjenta jak własną rodzinę”, podkreśliła. Musimy przyznać, że opieka nad rodzicem to najpiękniejsza forma pokazania dojrzałej miłości. Zarówno Justynie Steczkowskiej, jak i całej rodzinie i wszystkim bliskim składamy wyrazy współczucia. 1/6 Copyright @Screen z / UWAGA, TVN 1/6 Mama Justyny Steczkowskiej, pani Danuta 2/6 Copyright @Screen z / UWAGA, TVN 2/6 Danuta Steczkowska ma 77 lat 3/6 Copyright @Screen z / UWAGA, TVN 3/6 Mama Justyny Steczkowskiej jeździ na wózku 4/6 Copyright @Screen z / UWAGA, TVN 4/6 Danuta Steczkowska jest po dwóch wylewach 5/6 Copyright @Magdalena Łuniewska 5/6 Justyna Steczkowska o mamie 6/6 Copyright @Magdalena Łuniewska 6/6 Historia rodziny Justyny Steczkowskiej - VIVA! @ Justyna Steczkowska to polska wokalistka, autorka muzyki i tekstów piosenek. Muzyką interesowała się już jako dziecko, a popularność i sławę przyniósł jej najpierw udział i wygrana w programie Szansa na sukces oraz zwycięstwo podczas Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1994 roku. W 1996 roku Justyna Steczkowska wydała swoją pierwszą płytę Dziewczyna szamana. Ogromna skala głosu, chwytliwe przeboje i niewątpliwy talent zapewniły jej miejsce wśród najpopularniejszych polskich wykonawców. Justyna Steczkowska w 2000 roku poślubiła Macieja Myszkowskiego, z którym ma 3 dzieci. Obecnie (2018) małżonkowie są w powiązane

justyna steczkowska na cmentarzu